Od kilku tysięcy lat azjatyckie kultury i wierzenia zawsze przedstawiały takie dziwne wydarzenia i rytuały, które chętniej podniecają ciekawskich ludzi na całym świecie. Dzisiaj opowiemy o zaskakująco dziwacznej postaci „duchów-ghuli-demonów” z tych kultur Azji Południowo-Wschodniej, która jest powszechnie znana jako Toyol w folklorze malezyjskim, a w Indonezji nazywana jest Tuyul.

Mówi się, że Toyol jest pokręconym duchem małego dziecka, które zmarło, zanim mogło się narodzić. Struktura przypominająca goblina, to upiorne dziecko wygląda jak małe dziecko, nowonarodzone lub w fazie rozwoju (płód) z szarą lub zieloną skórą i zaczerwienionymi oczami. Mają bardzo ostre zęby i spiczaste ucho. Nazwa „Toyol” dosłownie oznacza „psotny złodziej”. Toyol jest podobny do stworzenia z mitologii filipińskiej zwanego Tiyanak i legendarnego Guman Thong z Tajlandii.
Mówi się, że Tiyanak jest wampirzym stworzeniem, które imituje postać dziecka. Zwykle przybiera postać noworodka i płacze jak w dżungli, aby przyciągnąć nieostrożnych podróżnych. Gdy zostanie podniesiony przez ofiarę, powraca do swojej prawdziwej postaci i atakuje ofiarę na śmierć. Przedstawiono również Tiyanak, który czerpie złowrogą przyjemność z sprowadzania podróżnych na manowce lub porywania dzieci.
Ludzie zawsze opisują pokręcone duchy Toyols jako zbyt psotne i trudno jest dostrzec ich złe działania. Tylko szaman lub szaman może przywołać ducha poprzez pewne rytualne praktyki i czarną magię.
Toyol jest związany ze swoim ożywionym ciałem, częściami jego kości lub innym przedmiotem nasączonym trującym olejem. Uważa się, że Toyol lubi mleko, słodycze, ciastka, ubrania, zabawki itp., a najbardziej lubi niewielką ilość krwi właściciela!
Zazwyczaj zabawki są tworzone i używane, aby zaspokoić ludzką chciwość egoizmu. Pan Toyola wysyła go do domu sąsiada za kradzież czegoś ważnego dla niego, co daje szkodliwy efekt. Nawet w bardzo niewielu okolicznościach Toyol mógł zabić człowieka. Toyolowi można nakazać, aby szukał duchów innych zmarłych dzieci, aby stworzyć więcej Toyoli.
Ludzie mówią również, że te złe Toyols również mają pewną słabość, na przykład boją się ostrych przedmiotów, takich jak potłuczone okulary, igły itp. I rozrzucanie zabawek. Nie podoba im się też ich odbicie.
Według legend Toyols są przechowywane w słoikach, urnach lub innych naczyniach do momentu użycia. Mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie jako pamiątka rodzinna, można je pochować i pochować lub pozwolić swobodnie wędrować. Mówi się również, że jeśli Toyol nigdy nie ma mistrza, przestaje być zagrożeniem i zasadniczo staje się obserwatorem żywych, obserwując, jak bez przeszkód idziemy przez nasze życie. Mogą też mocno ssać duże palce ludzi podczas snu, tak że czasami pewne ślady ugryzień są również uważane za oznakę obecności Toyol w domu.
Ludzie twierdzą również, że aby powstrzymać Toyol przed przeszkadzaniem im, próbują złapać Toyola za pomocą pułapek na myszy lub skorzystać z usług potężniejszego Bomoha (malajskiego szamana i praktyka medycyny tradycyjnej) niż ten, który wskrzesił Toyola w pierwszym miejsce. Niektórzy ludzie zostawiają kulki w domu i wieszają czosnek nad drzwiami, aby odwrócić uwagę Toyol lub zapomnieć, co miał zrobić. Natomiast niektórzy ludzie próbują również pogodzić się z sąsiadem, do którego podejrzewają, że należy do Toyol.
W 2006 roku rybak z Malezji znalazł w swojej sieci szklany słoik. Wewnątrz słoika znajdowała się mała czarna postać, która wyglądała jak dziecko i miała czerwone oczy. Ku swemu przerażeniu był przekonany, że natknął się na Toyola.
Rybak przekazał butelkę swojemu lokalnemu Bomohowi, a Bomoh przekazał ją do muzeum. Muzeum wysnuło teorię, że była to jakaś postać-fetysz, która została użyta w rytuale uzdrawiania i została wrzucona do wody w ramach tego rytuału.
Nie wiedząc, co jeszcze z nim zrobić, wystawili go na chwilę i przyciągnęli rekordowe tłumy malajskich gości, pragnących rzucić okiem na prawdziwe zjawiska nadprzyrodzone. Ostatecznie rzecz w słoiku wróciła do morza.
W pewnej malezyjskiej historii był młody człowiek o imieniu Bachuk, który był bardzo leniwy i nie mógł utrzymać stałej pracy. Był również uzależniony od hazardu, a wszelkie pieniądze, które miał, zostały roztrwonione w kasynie. Mieszkał z żoną i jej siostrą i ciężko mu je utrzymać z powodu lenistwa i hazardu.
Pewnego dnia przeszukiwał dobytek zmarłego dziadka, kiedy natknął się na starą, zakurzoną walizkę. Po otwarciu znalazł w niej coś, co wyglądało jak uschnięte zwłoki dziecka. Nagle, ku jego przerażeniu, dziecko otworzyło swoje czerwone oczy i zaczęło do niego mówić. Zdał sobie sprawę, że to Toyol.
„Dziękuję, że mnie uwolniłeś”, powiedział Toyol. „Ale są… warunki. Mogę być posłuszny twoim życzeniom i dać ci moc. Ale… muszę jeść…”
Młody człowiek wysłał złego chochlika, aby nocą skradał się po wiosce, kradnąc dobytek jego sąsiadów. Z biegiem czasu Bachuk stał się bogaty i nikt nie podejrzewał, skąd pochodzą jego pieniądze.
Jednak Toyol zaczął stawiać coraz więcej wymagań. Bachuk zdał sobie sprawę, że chciał mieć nową matkę. Toyol zażądał karmienia piersią od siostry Bachuka, ssania krwi zamiast mleka.
Bachuk odesłał żonę i siostrę, aby zapewnić im bezpieczeństwo, a kiedy Toyol odkryło to oszustwo, wpadło we wściekłość. Potem Toyol zaatakował Bachuka i wyssał każdą kroplę krwi z jego ciała, aż stał się niczym więcej jak zwiędłym i wysuszonym trupem.
Czy wierzysz w te przerażające postacie? Czy wierzysz w duchy? Jednak wierzymy im lub nie, to nie ma znaczenia, ale są i zawsze będą ukryte w naszej podświadomości, a niektóre okropne atmosfery wydają się tchnąć w nie życie tylko po to, by nas przerazić!




