Zamek Pennard jest owiany tajemnicą i folklorem, a niewiele wiadomo o jego pochodzeniu i historii. Położony na półwyspie Gower w południowej Walii, ten zrujnowany zamek był tematem wielu opowieści i legend, w szczególności opowieści o „klątwie wróżek”.

Ruiny, które dziś widzimy, to wszystko, co pozostało z tego niegdyś wspaniałego zamku, ponieważ zapisy jego historii zaginęły w mrokach czasu z powodu zawirowań politycznych i niełatwych rządów anglo-normańskich baronów tamtej epoki.
Niedaleko Zamku wyrosła niewielka osada z miejscowym kościołem Mariackim, po którym nie ma już śladu. We wschodniej części ruin zamku pozostaje tylko fragment pojedynczej ściany kościoła.
Zamek, który pochodzi z XII wieku, był budowlą prymitywną. Został prawdopodobnie zbudowany przez Henry'ego de Beaumonta, pierwszego hrabiego Warwick lub Henry'ego de Newburgh, któremu przyznano panowanie nad Gower, i składał się z drewnianych umocnień z brzegiem, rowem i prymitywną kamienną halą.

Nie jest pewne, kiedy dokładnie zamek Pennard został opuszczony, jednak do 1400 roku nikt w nim nie mieszkał. Nikt inny nigdy się nie wprowadził, najprawdopodobniej ze względu na jego podupadły stan.
Co się stało z zamkiem i wsią? Według starożytnych zapisów Pennard nigdy nie został zaatakowany, więc dlaczego został opuszczony? Jedyną możliwą odpowiedzią są wydmy, które pochłonęły cały region i zburzyły miękkie skalne ściany Zamku, czyniąc warunki życia nie do zniesienia. Nie jest pewne, kiedy Pennard został opuszczony, chociaż kościół nie był już używany w 1532 roku.
Według legendy pan Zamku odmówił kiedyś miejscowym wróżkom pozwolenia na taniec na jego weselu. Rozwścieczeni mali ludzie rozpętali wielką burzę, niszcząc konstrukcję.
Właścicielem był brutalny i okrutny baron, którego wszyscy się bali. Jego siła bojowa i waleczność były legendarne w całej Walii. Jego przeciwnicy nigdy nie odważą się zbliżyć do jego Zamku. Spędzał tu czas na piciu i deprawacji.
W królestwie szalała wojna, a król Gwynedd, lord Snowdonii, wysłał wiadomość do barona, prosząc o pomoc. Baron, chętny do bitwy i wystarczająco sprytny, by dostrzec okazję do zysku, zwrócił posłańca królowi, żądając nagrody.
Król był zdesperowany; jego przeciwnicy gromadzili na wschodzie ogromną armię i obawiał się, że jego panowanie wkrótce zostanie utracone. Posłaniec szybko wrócił do zamku barona.

— Cóż — ryknął baron. „Co oferuje wasz Pan i Mistrz, abym stanął po jego stronie w tej sprawie?” „Mój pan każe mi to dać” – odpowiedział, wręczając baronowi zwój z królewską pieczęcią.
Beaumont zbudował zamek na wapiennym cyplu chronionym przez północne i zachodnie klify. Pierwotnie konstrukcja była owalnym pierścieniem, w tym rowem i wałami otaczającymi dziedziniec z salą. Dziś z tej wczesnej fortyfikacji widoczne są tylko fundamenty hali.
Baron zwyciężył w tej decydującej walce i pojechał do zamku Caernarfon, gdzie odbywały się wielkie uroczystości. Król wciąż był nieugięty w kwestii nagradzania swojego dzielnego rycerza. Król zagwarantował, że jeśli wygrają bitwę, nagrodzi barona wszystkim, czego zapragnie.
„Jaką nagrodę otrzymasz?” — zapytał barona, gotów opróżnić swój skarbiec. „Nazwij to, a będzie twoje”. „Masz piękną córkę, panie. Ona będzie moją nagrodą — odpowiedział baron.
Król był zdenerwowany; nie było to porozumienie, na które liczył, ale już się zobowiązał. Córka króla była piękna, ale była też prosta i wrażliwa.
Niektórzy twierdzili, że jej przyjaciele to faerie, a ona spędzała całe dnie na rozmowach z nimi. Żądanie barona zachwyciło ją i zgodziła się go poślubić. Król pożegnał ją z ciężkim sercem.
Kiedy baron przybył do zamku Pennard, zarządził wielką ucztę. Uroczystości szybko przekształciły się w picie zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Baron, pijany i namiętny, schwytał księżniczkę i zabrał ją do swoich komnat, zdecydowany ją mieć. Wcześniej nie było mowy o przeprowadzeniu ceremonii ślubnej. Poddała się, odurzona i przytłoczona siłą barona.
Strażnicy nieoczekiwanie krzyknęli. „Armia przybyła do Pennard”. Baron rzucił się na blanki, gdzie zobaczył rój lamp pędzących w stronę jego zamku. Chwycił miecz i wybiegł przez drzwi, by stawić czoła intruzom. Przedzierając się przez intruzów, ciął w prawo iw lewo, tnąc i wymachując. Kiedy walczył, jego miecz stał się ciężki, a ramiona płonęły bólem z wysiłku, aż nie mógł już walczyć. Światła go otoczyły, a on dalej kroił i siekał.
W końcu, zmęczony, padł na kolana, wpatrując się w migające światła tańczące wokół niego, i wyobraził sobie, że widzi słaby błysk pajęczych skrzydeł.
Tej samej nocy z morza napłynęła góra piasku. To nie była armia, ale rój faerie, który przybył, by wziąć udział w uroczystości weselnej. Kiedy tak stał i patrzył, wiatr zdmuchnął wróżki, a gwałtowna burza zaczęła uderzać w jego Zamek. Zamek, baron i księżniczka zniknęli.
Według innej legendy zamek został zbudowany przez czarnoksiężnika, aby uchronić się przed śmiercią z rąk najeźdźców Normanów. Mówi się, że przywołał skrzydlatego demona zwanego Gwrach-y-rhibyn, który nie pozwoli śmiertelnikom spędzić nocy w zamkowych murach. Legendy mówią o tym, jak atakowała każdego, kto próbował zasnąć w zamku swoimi pazurami i długimi, poczerniałymi zębami.

Historia barona, księżniczki i faerie jest przekazywana z pokolenia na pokolenie i jest fascynującą legendą, która pobudza wyobraźnię.
Ruiny zamku Pennard zajmują szczególne miejsce w walijskiej historii, a tajemnica zniknięcia barona i księżniczki tylko potęguje intrygę. Jeśli kiedykolwiek będziesz miał okazję odwiedzić ruiny, przeniesiesz się w czasie i zanurzysz w bogaty folklor i starożytną historię Walii.




