Samolot widmo P-40: nierozwiązana zagadka II wojny światowej

Uważa się, że P-40B jest jedynym ocalałym z ataku na Pearl Harbor. Istnieje wiele opowieści o samolotach-widmach i dziwnych obserwacjach na niebie otaczającym II wojnę światową, ale być może żadna nie jest tak zdumiewająca jak „samolot duchów Pearl Harbor”. 8 grudnia 1942 r. — prawie rok po ataku na Pearl Harbor — na radarze zauważono niezidentyfikowany samolot lecący w kierunku Pearl Harbor od strony Japonii.

Curtiss P-40 Warhawk Samolot w locie
Curtiss P-40B Warhawk Samolot w locie © Wikimedia Commons

Kiedy wysłano amerykańskie samoloty w celu zbadania sprawy, okazało się, że tajemniczym samolotem był Curtiss P-40 Warhawk, rodzaj, który był używany przez siły amerykańskie w obronie Pearl Harbor i od tego czasu nie był używany. Powiedzieli, że samolot był podziurawiony kulami, a pilota można było zobaczyć w środku, zakrwawionego i leżącego w kokpicie, chociaż podobno machał krótko do innych samolotów tuż przed lądowaniem awaryjnym P-40. Jednak ekipy poszukiwawcze nigdy nie znalazły jego wraku. Cały samolot z pilotem właśnie zniknął.

Odbicia radarowe

Radar Pearl Harbor
Data to 8 grudnia 1942 r.; rok i dzień po ataku na Pearl Harbor. Amerykańska marynarka wojenna pełniła służbę w Pearl Harbor, gdy nagle jej radar odczytał dziwny odczyt. Wydawało się, że samotny samolot leci z Japonii i zmierza prosto w amerykańską przestrzeń powietrzną.

8 grudnia 1942 roku, ponad rok po ataku na Pearl Harbor, radar w Stanach Zjednoczonych odczytał nietypowy odczyt. To, co wyglądało na samolot, zmierzało na ziemię amerykańską z kierunku Japonii. Operatorzy radarów wiedzieli, że nie nosi on żadnych typowych oznaczeń jakiegoś ataku z powietrza. Niebo było zachmurzone, był późny wieczór iw tego typu warunkach nie doszło do żadnego wcześniejszego ataku.

Eksplozja Pearl Harbor
Eksplozja Pearl Harbor: Atak na Pearl Harbor, który zabił 2,403 Amerykanów i działał jako katalizator wejścia Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej. © Wikimedia Commons

Zaszyfrowani wojownicy

Do przechwycenia tajemniczego samolotu wysłano dwóch amerykańskich pilotów. Gdy zbliżyli się do samolotu, nawiązali łączność radiową z ziemią, informując, że samolot to P-40 i nosi oznaczenia, których nie używano od czasu ataku na Pearl Harbor. Kiedy zatrzymali się obok statku, byli zszokowani, gdy znaleźli podziurawiony pociskami samolot z oderwanym podwoziem. Zaintrygowani tym, jak samolot w takim stanie może latać, zauważyli, że pilot leżał bezwładnie w kokpicie, a jego kombinezon był poplamiony świeżą krwią. Gdy zajrzeli przez okno, pilot uniósł się lekko, odwrócił w ich stronę i uśmiechnął się, potulnie pomachając swoim dwóm sojusznikom. Chwilę później tajemniczy statek spadł z nieba, uderzając w ziemię z ogłuszającym rykiem.

Dowody na miejscu katastrofy

Wojska amerykańskie zaroiły się od miejsca katastrofy, ale nie znalazły śladu pilota ani dowodów na to, kim mógł być. Nie znaleźli też identyfikowalnych oznaczeń z samolotu. Ale znaleźli dokument, który miał być pozostałością po jakimś pamiętniku. Z tego pamiętnika naukowcy byli w stanie wywnioskować, że samolot musiał pochodzić z wyspy Mindanao, oddalonej o około 1,300 mil. Reszta historii to tajemnica.

Możliwe wyjaśnienia

Niektórzy spekulowali, że statek mógł zostać zestrzelony ponad rok wcześniej, a pilotowi udało się samodzielnie przeżyć na wolności. Mógł ewentualnie znaleźć części z innych zestrzelonych samolotów, naprawić swój samolot i jakoś udało mu się wrócić do swojej ojczyzny ponad 1000 mil wrogiego terytorium. Nie potrafili wyjaśnić, w jaki sposób ciężki samolot P-40 mógł w ogóle wystartować bez pomocy jakiegokolwiek podwozia.