Sekrety lewitacji: Czy starożytne cywilizacje wiedziały o tej supermocy?

Idea lewitacji, czyli zdolności do unoszenia się na wodzie lub przeciwstawiania się grawitacji, fascynuje ludzi od wieków. Istnieją przekazy historyczne i mitologiczne, które wskazują na ich wiedzę i fascynację lewitacją.

Czy starożytni ludzie znali sekrety lewitacji? I czy to możliwe, że wykorzystali te sekrety do robienia imponujących konstrukcji? Technologia, która już zaginęła w czasie i przestrzeni? Czy to możliwe, że wielkie starożytne cywilizacje, takie jak Egipcjanie, Olmekowie, Preinkowie i Inkowie, rozszyfrowali tajemnice lewitacji i innych technologii, które dzisiejsze społeczeństwo naznaczyło jako niemożliwe lub mitologiczne? A jeśli tak, to czy to możliwe, że ich używali? „zapomniane technologie” wznieść jedne z najbardziej niesamowitych starożytnych budowli na naszej planecie?

Na naszej planecie są dziesiątki niesamowitych megalitycznych miejsc, które przeciwstawiają się możliwościom naszych czasów: między innymi Tiahuanaco, Piramidy na płaskowyżu Giza, Puma Punku i Stonehenge. Wszystkie te miejsca zostały zbudowane z niesamowitych kamiennych bloków ważących nawet setki ton – bloków kamiennych, z którymi nasze nowoczesne technologie miałyby ogromne trudności w obsłudze. Dlaczego więc starożytni używali ogromnych megalitycznych bloków kamienia, skoro mogli użyć mniejszych bloków i osiągnąć podobny wynik?

Czy to możliwe, że starożytny człowiek posiadał technologie, które zaginęły w czasie? Czy to możliwe, że posiadali wiedzę, która przekracza nasze rozumienie? Według niektórych badaczy starożytny człowiek mógł opanować „sztuka lewitacji” co pozwoliło im przeciwstawić się znanej fizyce oraz poruszać i manipulować kolosalnymi obiektami z niezwykłą łatwością.

Brama Słońca z cywilizacji Tiwanaku w Boliwii
Brama Słońca z cywilizacji Tiwanaku w Boliwii © Wikimedia Commons

13.000 stóp nad poziomem morza wznoszą się niesamowite starożytne ruiny Tiahuanaco i jego niesamowita „Brama Słońca”. “Puerta del Sol” lub Sun Gate to misternie rzeźbiona konstrukcja, składająca się z kamiennych bloków ważących ponad dziesięć ton. Nadal pozostaje tajemnicą, jak starożytnym udało się wyciąć, przetransportować i umieścić te bloki kamienia.

Świątynia Jowisza w Baalbek Libanie
Świątynia Jowisza w Baalbek Liban © Pixabay

Świątynia Jowisza znajdująca się w Baalbek w Libanie to kolejne arcydzieło starożytnej inżynierii, w którym zestawiono wielkie kamienne bloki, tworząc jedno z najwspanialszych starożytnych miejsc na Ziemi. Fundament Świątyni Jowisza zawiera trzy z najbardziej gigantycznych kamieni używanych przez ludzkość. Trzy bloki fundamentu ważą razem 3,000 ton. Jeśli zastanawiasz się, jaki rodzaj pojazdu byłby używany do ich transportu, odpowiedź brzmi BRAK. Ale w jakiś sposób starożytny człowiek był w stanie wydobyć skały, przetransportować je i umieścić w wyznaczonym miejscu z taką precyzją, że nie zmieściła się ani jedna kartka papieru. Kamień Kobiet w Ciąży w Baalbek jest jednym z największych istniejących kamieni, waży 1,200 ton.

Piramidy egipskie
Piramidy egipskie © Flickr / Amstrong White

Piramidy egipskie są jedną z "niewykonalna misja" konstrukcje, które wywołały zdziwienie wśród wszystkich, którzy mieli okazję je odwiedzić. Nawet dzisiaj nikt nie wie na pewno, jak starożytny człowiek był w stanie wznieść tak wspaniałe konstrukcje. Konwencjonalna nauka sugeruje, że do ich budowy wykorzystano około 5,000 ludzi, którzy pracowali przez dwadzieścia lat, aby je zbudować za pomocą lin, ramp i brutalnej siły.

Abul Hasan Ali Al-Masudi, znany jako Herodot Arabów, pisał o tym, jak starożytni Egipcjanie budowali piramidy w odległej przeszłości. Al-Masudi był arabskim historykiem i geografem i był jednym z pierwszych, który połączył historię i geografię naukową w pracy na dużą skalę. Al-Masudi pisał o tym, jak starożytni Egipcjanie transportowali ogromne kamienne bloki używane do budowy piramid. Według niego, „magiczny papirus” został umieszczony pod każdym z kamiennych bloków, co umożliwiło ich transport.

Po umieszczeniu magicznego papirusu pod blokami, kamień został uderzony „metalowy pręt” co spowodowało, że lewitował i niósł się ścieżką wyłożoną kamieniami i ogrodzoną z obu stron metalowymi słupkami. Pozwoliło to kamieniom przesunąć się o około 50 metrów, po czym proces musiał zostać powtórzony, aby umieścić kamienne bloki tam, gdzie musiały być. Czy był całkowicie na celowniku Al-Masudiego, kiedy pisał o piramidach? A może, jak wielu innych, był po prostu zdumiony ich wspaniałością, dochodząc do wniosku, że starożytni Egipcjanie musieli użyć nadzwyczajnych środków do budowy piramid?

Co by było, gdyby technologia lewitacji była obecna na Ziemi w odległej przeszłości, a starożytne cywilizacje, takie jak Egipcjanie, Inkowie czy ludy przedinkaskie, znały sekrety lewitacji? A co by było, gdyby lewitacja była możliwa nie tylko w przeszłości, ale także dzisiaj?

Lewitujący mnich
Lewitujący mnich © pinterest

Według Bruce'a Cathie w swojej książce „Most do nieskończoności”księża w klasztorze wysoko w tybetańskich Himalajach dokonali wyczynów lewitacji. Poniżej znajdują się fragmenty niemieckiego artykułu:

Szwedzki lekarz, dr Jarl… studiował w Oksfordzie. W tym czasie zaprzyjaźnił się z młodym tybetańskim studentem. Kilka lat później, był rok 1939, dr Jarl odbył podróż do Egiptu dla Angielskiego Towarzystwa Naukowego. Tam zobaczył go posłaniec jego tybetańskiego przyjaciela i pilnie poprosił o przybycie do Tybetu, aby leczyć wysokiego Lamy. Po otrzymaniu przepustki dr Jarl podążył za posłańcem i po długiej podróży samolotem i karawanami Jaków przybył do klasztoru, gdzie teraz mieszkał stary Lama i jego przyjaciel, który zajmował teraz wysokie stanowisko.

Pewnego dnia przyjaciel zabrał go w okolice klasztoru i pokazał mu spadzistą łąkę otoczoną od północnego zachodu wysokimi klifami. W jednej ze ścian skalnych na wysokości około 250 metrów znajdował się duży otwór, który wyglądał jak wejście do jaskini. Przed tą dziurą znajdowała się platforma, na której mnisi budowali mur skalny. Jedyny dostęp do tej platformy był ze szczytu klifu, a mnisi schodzili w dół za pomocą lin.

Na środku łąki. około 250 metrów od klifu znajdowała się wypolerowana płyta skalna z wgłębieniem przypominającym misę pośrodku. Misa miała średnicę jednego metra i głębokość 15 centymetrów. Kamienny blok został wmanewrowany do tej jamy przez jak woły. Blok miał metr szerokości i półtora metra długości. Następnie ustawiono 19 instrumentów muzycznych pod łukiem 90 stopni w odległości 63 metrów od kamiennej płyty. Promień 63 metrów został dokładnie wymierzony. Instrumenty muzyczne składały się z 13 bębnów i sześciu trąbek. (Ragdony).

Za każdym instrumentem stał rząd mnichów. Gdy kamień znalazł się na swoim miejscu, mnich za małym bębenkiem dał sygnał do rozpoczęcia koncertu. Mały bębenek miał bardzo ostry dźwięk i był słyszalny nawet wtedy, gdy inne instrumenty wydawały straszliwy hałas. Wszyscy mnisi śpiewali i recytowali modlitwę, powoli zwiększając tempo tego niewiarygodnego hałasu. Przez pierwsze cztery minuty nic się nie działo, potem wraz ze wzrostem prędkości bębnienia i hałasu wielki kamienny blok zaczął się kołysać i kołysać, a potem nagle wzbił się w powietrze z coraz większą prędkością w kierunku platformy w przód jaskini otwór o wysokości 250 metrów. Po trzech minutach wynurzania wylądował na platformie.

Ciągle przynosili na łąkę nowe bloki, a mnisi tą metodą transportowali od 5 do 6 bloków na godzinę po parabolicznym torze lotu o długości około 500 metrów i wysokości 250 metrów. Od czasu do czasu kamień pękał i mnisi usuwali go. Całkiem niewiarygodne zadanie. Doktor Jarl wiedział o rzucaniu kamieni. Eksperci tybetańscy, tacy jak Linaver, Spalding i Huc, mówili o tym, ale nigdy tego nie widzieli. Zatem dr Jarl był pierwszym obcokrajowcem, który miał okazję zobaczyć to niezwykłe widowisko. Ponieważ na początku był przekonany, że jest ofiarą masowej psychozy, nakręcił dwa filmy z tego zdarzenia. Filmy pokazywały dokładnie to samo, czego był świadkiem.

Dzisiaj dokonaliśmy postępu „technologicznego”, który umożliwia lewitowanie obiektów. Jednym z takich przykładów jest „Hoverboard” firmy Lexus. Hoverboard Lexusa wykorzystuje lewitację magnetyczną, która pozwala na utrzymywanie się w powietrzu bez tarcia. Oprócz niesamowitego projektu Hoverboarda, widzimy wydobywający się z niego dym, co jest spowodowane ciekłym azotem używanym do chłodzenia potężnych magnesów nadprzewodzących, które umożliwiają jego istnienie.

Czy istnieje możliwość, że tysiące lat temu starożytna ludzkość używała podobnej technologii lewitacji, która pozwalała bez większych trudności transportować ogromne bloki kamienia?