Poveglia – najbardziej nawiedzona wyspa na Ziemi

Poveglia, mała wyspa położona tuż u wybrzeży północnych Włoch, między Wenecją a Lido w Lagunie Weneckiej, jest uważana za najbardziej nawiedzoną wyspę na ziemi, a nawet najbardziej nawiedzone miejsce na świecie. Mały kanał dzieli wyspę na dwie oddzielne części, nadając jej niepowtarzalny kształt piękna.

Poveglia – najbardziej nawiedzona wyspa na Ziemi 1
Wyspa Poveglia © Tejiendo el mundo

Bezludna wyspa Poveglia jest znana jako jedno z najbardziej nielegalnych miejsc, które można (ale naprawdę nie należy) odwiedzać. Kiedy większość ludzi zaczyna planować podróż do tej słynnej części świata, przychodzą na myśl obrazy romantycznych deptaków, renesansowej sztuki i starożytnej architektury, ale taka nawiedzona wyspa generalnie nie zajmuje miejsca na niczyjej liście, którą trzeba zobaczyć.

Ale niektórzy odwiedzający są nadal ciekawi małej, niesławnej włoskiej wyspy, która kiedyś służyła jako stacja kwarantanny, wysypisko dla ofiar czarnej dżumy, ostatnio szpital psychiatryczny.

Przez lata ta maleńka wyspa była świadkiem niezliczonych tragedii na swoich wybrzeżach, dzięki którym zyskała upiorny przydomek. Dziś wyspa Poveglia pozostaje jedną z najbardziej nawiedzone miejsca we Włoszech, która stoi całkowicie opustoszała, jako rozpadająca się kolekcja opuszczonych budynków i chwastów, zaledwie dwie mile od błyszczących pałaców Canal Grande.

Pomimo tego, że odwiedzanie Poveglii jest nielegalne, poszukiwacze mocnych wrażeń nadal uważają ją za fajny, choć przerażający cel; jednak każdy, kto zaryzykował postawienie stopy na wyspie, odszedł z absolutnie żadnej ochoty, aby kiedykolwiek wrócić. Mówi się, że każde tragiczne wydarzenie, które wydarzyło się w jej historii, wciąż nawiedza tę samotną wyspę.

Mroczna historia za wyspą Poveglia:

Poveglia – najbardziej nawiedzona wyspa na Ziemi 2
Poveglia, mała wyspa na Lagunie Weneckiej w północnych Włoszech, ma do opowiedzenia długą, mroczną przeszłość.

Cofając się o tysiące lat, w czasach Cesarstwa Rzymskiego wyspa Poveglia była początkowo wykorzystywana jako dom ofiar zarazy i trądu, a jej nazwa po raz pierwszy pojawia się w zapisie historycznym w 421 r., kiedy ludzie z Padwy i Este uciekli tam, aby uciec przed barbarzyńcami inwazje. W IX wieku populacja wyspy zaczęła rosnąć, aw następnych stuleciach jej znaczenie stale rosło. W 9 Wenecja została zaatakowana przez flotę genueńską, która poprowadziła mieszkańców Poveglii do Giudecca.

Wyspa pozostała nietknięta w kolejnych stuleciach, aż do 1527 roku, kiedy doża zaoferował ją mnichom kamedulskim, którzy odmówili. W połowie XVII wieku rząd wenecki zbudował pięć ośmiokątnych fortów, aby chronić i kontrolować wejścia do laguny, a ośmiokąt Poveglia jest jednym z czterech, które przetrwały.

Począwszy od 1776 r. wyspa przeszła pod jurysdykcję Urzędu Zdrowia Publicznego i stała się punktem kontrolnym (stacją kwarantanny) dla wszystkich towarów i osób przybywających do Wenecji i wypływających z Wenecji statkiem w celu ochrony reszty kraju przed zarazą i innymi chorobami zakaźnymi choroby. Był to czas, kiedy dżuma powróciła i zabiła prawie dwie trzecie populacji Europy.

W tym okropnym okresie Wenecja miała najsurowsze przepisy sanitarne: rząd wymagał, aby wszyscy kupcy mieszkali na Poveglii przez 40 dni, zanim Wenecja wpuściła ich do miasta. Ostatecznie w 1793 r. doszło do kilku przypadków dżumy na dwóch statkach, w wyniku czego wyspa została przekształcona w tymczasowy punkt odosobnienia chorych.

W ciągu kilku lat trupy szybko zaczęły przepełniać wyspę, a tysiące ludzi wrzucono do dużych, wspólnych grobów. W wielu przypadkach ciała palono. Niektóre nadmiernie ostrożne społeczności włoskie przyjęły nawet zwyczaj odesłania każdego, kto wykazywał najmniejsze oznaki choroby. Wielu z tych ludzi w rzeczywistości nie zostało zarażonych dżumą i dosłownie zaciągnięto ich do Poveglii i porzucono na stosach gnijących zwłok.

Wyspa stała się stałym szpitalem izolacyjnym (lazaret) w 1805 r. za panowania Napoleona Bonaparte, który zniszczył także stary XII-wieczny kościół San Vitale, a pozostałość starej dzwonnicy przebudowano na latarnię morską. Jest to najbardziej widoczna, a zarazem jedna z najstarszych budowli na wyspie, stanowiąca punkt orientacyjny tego historycznego miejsca. Lazaretto zamknięto w 12 roku.

W XX wieku wyspa była ponownie wykorzystywana jako stacja kwarantanny, ale w 20 roku istniejące budynki zamieniono na azyl dla chorych psychicznie i do opieki długoterminowej, mało kto był bardzo zaskoczony.

Jednak rzeczywistość była zupełnie inna, ponieważ chorzy psychicznie na wyspę tylko wzbogacili legendę o tym, że jest to miejsce, którego należy unikać. Izolacja i prywatność oferowana przez wyspę pozwoliła niesławnym naukowcom i lekarzom robić ze swoimi pacjentami to, co chcą. Doniesienia o powszechnych nadużyciach i złych eksperymentach zaczęły napływać z powrotem na kontynent, niosąc ze sobą krzyki torturowanych dusz tam uwięzionych.

Legendy Poveglii opowiadają o szczególnie obłąkanym lekarzu, którego osławione eksperymenty na pacjentach wciąż szokują, gdy się je dziś opowiada. Na przykład wierzył, że… lobotomia„psychochirurgia polegająca na zerwaniu połączeń w mózgu” była świetnym sposobem leczenia i leczenia chorób psychicznych, dlatego u wielu pacjentów wykonywał lobotomię, zwykle wbrew ich woli.

Procedury były potwornie niegodziwe i bolesne. Używał młotków, dłut i wiertarek bez znieczulenia i troski o warunki sanitarne. Podobno swoje najciemniejsze eksperymenty zachował dla specjalnych pacjentów, których zabrał do szpitalnej dzwonnicy. Cokolwiek tam robił, krzyki torturowanych wciąż słychać na całej wyspie.

Według opowieści, lekarz zaczął cierpieć własne psychiczne tortury i był ścigany przez mnóstwo duchów z wyspy. W końcu stracił rozum, wspiął się na szczyt dzwonnicy i rzucił się na śmierć poniżej.

Istnieją jednak różne relacje o jego śmierci. Niektórzy twierdzą, że mógł być popychany przez wściekły duch wyspy lub przez niektórych jego wściekłych pacjentów. Podobno pielęgniarka była świadkiem jego upadku, twierdząc, że początkowo przeżył, ale upiorna mgła wynurzyła się z ziemi i udusiła go na śmierć. Jednak niektórzy rozwijają legendę i twierdzą, że lekarz został zatrzymany, jeszcze żywy, przez niektórych jego pacjentów poddanych lobotomii i zamurowany w ścianie dzwonnicy. Inne wersje mówią, że pacjenci umieścili go w wieży po jego śmierci.

W jakiś sposób szpital psychiatryczny pozostał otwarty do 1968 r. W latach 1960. na wyspie przez kilka lat przebywali również starsi bezdomni. Potem wyspa została całkowicie opuszczona i wykorzystywana wyłącznie do celów rolniczych, zwłaszcza do zbioru winogron.

To przerażające miejsce wciąż jest domem dla kwitnących winnic winogron. Prawie jedyni, którzy odważą się odwiedzić wyspę w dzisiejszych czasach, to ci, którzy wybierają się na sezonowe zbiory owoców. Winorośl musi dobrze sobie radzić w popiołowej glebie, ponieważ mówiono, że ponad 50 procent gleby na wyspie składa się z ludzkiego popiołu!

Nawiedzone historie, które oddychają powietrzem wyspy Poveglia:

Poveglia – najbardziej nawiedzona wyspa na Ziemi 3
© kodein

Wiele lat po zamknięciu szpitala psychiatrycznego na wyspie Poveglia, rodzina zdecydowała się na zakup wyspy, zamierzając zbudować tam prywatny dom wakacyjny. Przybyli i zadomowili się pierwszego dnia, podekscytowani rozpoczęciem nowej przygody, ale ta pierwsza noc była pełna takich okropności, że w ciągu kilku godzin rodzina uciekła i nigdy nie wróciła. Poinformowali, że twarz ich córki została prawie oderwana przez wściekły byt rezydenta.

Wielu wierzy, że setki tysięcy udręczonych dusz wciąż pozostają uwięzione na wyspie Poveglia. Od masowego napływu ofiar dżumy, które zostały zmuszone na wyspę, po tych, którzy byli torturowani w stacjonującym tam kiedyś szpitalu psychiatrycznym, poczucie smutku i cierpienia nadal przenika z wyspy do dnia dzisiejszego. W rzeczywistości mówi się nawet, że nadal słychać ich krzyki!

Odwiedzający szpital w ostatnich latach jego funkcjonowania, a także nielegalni odwiedzający od tego czasu, zgłaszali wstrząsające zjawiska paranormalne wewnątrz budynków i na ich terenie. Jedną z rzeczy, których doświadczają odwiedzający, jest wrażenie bycia obserwowanym. Niektórzy nielegalni turyści zgłaszają, że widzą cienie na ścianach poruszające się wraz z nimi, gdy badają niszczejący obiekt. Inni zgłaszają, że zostali zadrapani i popychani przez niewidzialne siły. Mówi się nawet, że niektóre istoty wpychają odwiedzających w ściany lub ścigają ich korytarzami. Niektórzy z odwiedzających twierdzili nawet, że po wejściu do opuszczonych budynków azylu ogarnęło ich silne przerażenie, a następnie głęboki głos, który ostrzegał: „Wyjdź natychmiast i nie wracaj”. Goście natychmiast zastosowali się do tego.

Nawet miejscowi do dziś twierdzą, że duch lekarza nadal jest w wieży i pozostanie tam na zawsze, a w spokojną noc, jeśli się uważnie wsłuchasz, usłyszysz, jak dzwoni dzwon na wieży.

Zwęglone ludzkie kości wciąż wyrzucają się na brzeg Poveglii i nie jest niespodzianką dla tej małej wyspy, na której przez lata, spalono i pochowano tam ponad 100,000 XNUMX ofiar dżumy i pacjentów psychiatrycznych. Miejscowi rybacy omijają wyspę szerokim łukiem, bojąc się łowić w sieci wypolerowane przez fale kości przodków.

W 2014 r. włoskie państwo sprzedało na aukcji 99-letnią dzierżawę Poveglii, która pozostała własnością państwową, aby zwiększyć dochody, mając nadzieję, że kupujący przebuduje szpital na luksusowy hotel. Najwyższa oferta została złożona przez włoskiego biznesmena Luigiego Brugnaro, ale umowa najmu nie doszła do skutku, ponieważ uznano, że jego projekt nie spełnia wszystkich warunków.