Bennington, małe miasteczko w stanie Vermont, jest naprawdę dziwnym miejscem na serię niewyjaśnionych zaginięć. Ale kto nie słyszał o głośnej przeszłości miasta? W latach 1945-1950 z okolic zniknęło pięć osób. Wśród ofiar znalazł się ośmioletni młodzieniec oraz 74-letni myśliwy.

Jednym szczególnym przypadkiem, prawdopodobnie najbardziej znanym z zaginięć, był faktyczny powód utworzenia Policji Stanowej Vermont w 1947 roku. Paula Jean Welden – zwykła studentka college'u, która zniknęła 1 grudnia 1946 roku za tajemnicą, która pozostawiłaby społeczność w szoku i nawiedzała spokojne miasto na zawsze.
Niewyjaśnione zniknięcie Pauli Jean Welden

18-letnia Paula Jean Welden była studentką drugiego roku w Bennington College w dniach jej zniknięcia. Była wszechstronnie utalentowana i interesowała się różnymi rzeczami, od wędrówek po grę na gitarze. 1 grudnia 1946 roku powiedziała swojej współlokatorce Elizabeth Parker, że wybiera się na długą wędrówkę. Wszyscy myśleli, że to sposób Pauli na odmłodzenie się, ponieważ przechodziła epizod depresyjny, o którym zauważyli jej przyjaciele. Nie wiedzieli, że będzie to ostatni raz, kiedy zobaczą Paulę w kampusie. Paula nigdy nie wróciła.
Rozpoczyna się poszukiwanie
Zmartwienia zaczęły narastać, gdy Paula nie wróciła na zajęcia w następny poniedziałek. Rodzina Pauli została powiadomiona i rozpoczęły się poszukiwania. Pierwszym obszarem, który sprawdzili, była Everett Cave, ponieważ było to miejsce, do którego Paula wyraziła chęć wędrowania. Kiedy jednak mały zespół prowadzony przez przewodnika dotarł do jaskini, Pauli nigdzie nie było. W rzeczywistości nie było żadnych dowodów na to, że Paula kiedykolwiek była na tym torze.
Następnie duża część poszukiwań skoncentrowała się na Długim Szlaku Vermont – 270-kilometrowym szlaku biegnącym od południowej granicy stanu do granicy kanadyjskiej – gdzie świadkowie twierdzili, że widzieli ją w czerwieni. Podobno Paula zdecydowała się rozpocząć wędrówkę w dowolnym momencie po godzinie 4. Do tego czasu jednak zaczęło zapadać zmrok, a pogoda się pogarszała. To był przepis na katastrofę.
Prawdziwy „Czerwony Kapturek”
Paula Welden została nazwana prawdziwym Czerwonym Kapturkiem ze względu na sposób, w jaki była ubrana przed wyjazdem na wędrówkę. Miała na sobie czerwoną kurtkę parka z futrem, dżinsy i trampki. Nie miało sensu, aby ktoś ubierał się tak lekko, gdy wybierał się na wędrówkę zimą, gdy zbliżał się śnieg.

Wielu spekulowało, że Paula nie doceniła zmiany pogody, ponieważ kiedy wyjechała, było tylko 10 stopni Celsjusza. Jednak wkrótce potem pogoda się pogorszyła i spadła do minus 12 stopni Celsjusza. Ekstremalna pogoda była pierwszą rzeczą, która mogła przyczynić się do jej zniknięcia, ale jak zobaczymy, z pewnością nie jest to jedyna wysuwana teoria.
Wiele dziwnych tropów
Ślad nie dał jednak żadnych wskazówek i wkrótce zaczęło się materializować to, co Banner Bennington określa jako „zwodnicze i niewątpliwie dziwne tropy”. Należą do nich oświadczenia kelnerki z Massachusetts, że obsługiwała wzburzoną młodą kobietę pasującą do opisu Pauli.
Dowiedziawszy się o tym konkretnym tropie, ojciec Pauli zniknął na następne 36 godzin, rzekomo w pogoni za tropem, ale mimo to był to dziwny ruch, który sprawił, że stał się głównym podejrzanym w sprawie zniknięcia Pauli. Wkrótce zaczęły pojawiać się historie, że życie rodzinne Pauli nie było tak idylliczne, jak jej rodzice powiedzieli policji.
Najwyraźniej Paula nie wróciła do domu na Święto Dziękczynienia tydzień wcześniej i mogła być zrozpaczona nieporozumieniem z ojcem. Ze swojej strony ojciec Pauli wysnuł teorię, że Paula była zrozpaczona z powodu chłopca, którego lubiła i że być może chłopiec powinien być podejrzanym w sprawie.
Zniknięcie Pauli Welden stopniowo stało się zimne
W ciągu następnej dekady miejscowy Bennington dwukrotnie chwalił się znajomym, że wie, gdzie pochowano ciało Pauli. Nie był jednak w stanie doprowadzić policji do żadnego ciała. W końcu, bez mocnych dowodów zbrodni, ciała i śladów kryminalistyki, sprawa Pauli Jean Welden z czasem stawała się coraz zimniejsza, a teorie stawały się coraz dziwniejsze, w tym te związane z zjawiskami paranormalnymi i nadprzyrodzonymi.
Pisarz i badacz okultyzmu z Nowej Anglii, Joseph Citro, wymyślił teorię „Trójkąta Benningtona” – niesławnie podobną do Trójkąta Bermudzkiego – która wyjaśniała zniknięcie jako powiązane ze specjalną „energią”, która przyciąga kosmicznych gości, którzy zabraliby ze sobą Paulę z powrotem do ich świata. Poza tym istnieje wiele innych dziwnych teorii, takich jak „zakrzywienie czasu”, „istnienie wszechświata równoległego” itp., które wspierają ideę trójkąta Benningtona. Przez dziesięciolecia dziesiątki ludzi w niewytłumaczalny sposób zaginęły w tym obszarze. Żaden z nich nigdy nie wrócił!
Po zapoznaniu się z dziwnym przypadkiem Pauli Welden dowiedz się o nich 16 najbardziej przerażających nierozwiązanych zniknięć: po prostu zniknęli! Następnie przeczytaj o nich 12 tajemniczych miejsc na Ziemi, w których ludzie znikają bez śladu.




