Według profesora z Harvardu obiekt międzygwiezdny, który wszedł do Układu Słonecznego w 2017 roku, może być oznaką obcego życia.

Profesor Avi Loeb mówi o obiekcie kosmicznym o nazwie 1I/2017 U1'Oumuamua' przez NASA. Twierdzi, że to kosmiczne śmieci przysłane nam przez kosmitów.
W swojej nadchodzącej książce Pozaziemskie: pierwszy znak inteligentnego życia poza Ziemią, mówi po prostu.

Według Raport Businessinsider, w notatce na okładce książki, Anna Wójcicka, dyrektor generalny i współzałożyciel 23andMe, napisał, że nowa książka Loeba „przekonuje cię, że ciekawość naukowa jest kluczem do naszego przyszłego sukcesu”.
„Ekscytujący i wymowny przypadek, że mogliśmy zobaczyć znak inteligentnego życia w pobliżu Ziemi – i że powinniśmy dalej szukać” Businessinsider zacytował wypowiedź Wójcickiego.
„Oumuamua jest pierwszym międzygwiezdnym obiektem, który wszedł do Układu Słonecznego i został odkryty 19 października 2017 r. przez University of Hawaii Pan-STARRS1 teleskop.
Początkowo uważano ją za kometę, ale wkrótce badania wykazały, że nie ma ona właściwości zwykle spotykanych w kometach.

NASA zaobserwowała, że wędrował przez galaktykę Drogi Mlecznej. Opisując obiekt, NASA powiedziała, że jego wydłużony kształt jest dość zaskakujący i w przeciwieństwie do obiektów widzianych w Układzie Słonecznym i że może dostarczyć nowych wskazówek na temat powstawania innych układów słonecznych.
Stwierdzono ponadto, że intruz międzygwiezdny wydawał się być kamienistym obiektem w kształcie cygara o lekko czerwonawym odcieniu. „Oumuamua mierzy do 400 metrów długości i jest bardzo wydłużona, co NASA szacuje, że jest być może dziesięć razy dłuższa od szerokości.
Loeb uważa, że najlepszym sposobem na szukanie obcego życia jest szukanie ich śmieci, że tak powiem. Wierzy, że ta asteroida, kometa, czy czymkolwiek jest obiekt, jest w rzeczywistości obcym śmieciem.




