David Allen Kirwan – człowiek, który zginął po skoku do gorącego źródła!

To był przyjemny poranek 20 lipca 1981 roku, kiedy 24-letni David Allen Kirwan z La Canada Flintridge jechał przez strefę termalną Yellowstone's Fountain Paint Pot w Wyoming. Pojechał tam ze swoim przyjacielem Ronaldem Ratliffem i psem Ratliffa Moosiem. W tamtym czasie nie mieli pojęcia, że ​​wkrótce spotkają się z najstraszniejszym wydarzeniem w ich życiu.

David Allen Kirwan – człowiek, który zginął po skoku do gorącego źródła! 1
Farba do fontanny Yellowstonestone

W połowie dnia po dotarciu do miejsca docelowego zaparkowali ciężarówkę i wyruszyli na zwiedzanie regionu źródeł. W końcu, gdy oddalili się na niewielką odległość od ciężarówki, nagle ich pies Moosie uciekł z ciężarówki i pobiegł w jej kierunku, tylko po to, by wskoczyć do pobliskiego Celestine Pool – źródła termalnego, którego temperatura wody jest zawsze mierzona powyżej 200 ° F ― potem zaczął skomleć.

Pobiegli do basenu, by pomóc swojemu psu w tarapatach, a postawa Kirwana pokazywała, że ​​zaraz po nim idzie do gorącego źródła. Według widzących kilka osób, w tym Ratliff, próbowało ostrzec Kirwana, krzycząc na niego, aby nie skakał do wody. Ale krzyczał z niepokojem, – Jak diabli, nie zrobię tego!, potem zrobił dwa kroki do sadzawki i wkrótce zanurkował głową do wrzącego źródła!

Kirwan popłynął, sięgnął do psa i próbował zabrać go na brzeg; potem zniknął pod wodą. Puściwszy psa, próbował wydostać się ze źródła. Ratliff pomógł go wyciągnąć, powodując poważne oparzenia stóp. Podczas gdy inni przechodnie prowadzili Kirwana na pobliską otwartą przestrzeń, starając się zapewnić mu trochę komfortu, dopóki nie przyjedzie karetka. W tym czasie podobno mamrotał: "To było głupie. Jak zły jestem? To była głupia rzecz, którą zrobiłem.

Kirwan rzeczywiście był w bardzo złym wyglądzie. Jego oczy były białawe i ślepe, a włosy same opadały. Kiedy gość parku próbował zdjąć jeden ze swoich butów, jego skóra – która już wszędzie zaczęła się łuszczyć – odpadła. Przeszedł oparzenie trzeciego stopnia do 100% jego ciała. Po spędzeniu kilku trudnych godzin następnego ranka David Kirwan zmarł w szpitalu w Salt Lake City. Moosie też nie przeżył. Jej ciało nigdy nie zostało odzyskane z basenu.