Największy skarb wikingów, jaki kiedykolwiek znaleziono w Wielkiej Brytanii, został właśnie ujawniony światu. W sumie jest około 100 skomplikowanych elementów, datowanych na około IX i X wiek. Te rzadkie artefakty zostały znalezione w Dumfries i Galloway w Szkocji przez Dereka McLennana, wykrywacza metali.

Kiedy 47-letni McLennan znalazł skarb we wrześniu 2014 roku, zadzwonił do swojej żony z wiadomością o odkryciu i był tak wzruszony, że myślała, że miał wypadek samochodowy. Przez ponad rok skrupulatnie przeszukiwał niezidentyfikowany obszar ziemi Kościoła Szkocji w Dumfries i Galloway. McLennanowi nie jest obce znajdowanie skarbów. Był członkiem grupy, która odkryła ponad 300 średniowiecznych srebrnych monet na krótko przed Bożym Narodzeniem w 2013 roku.
Wielebny doktor David Bartholomew, duchowny kościoła szkockiego wiejskiego okręgu Galloway, oraz Mike Smith, pastor kościoła zielonoświątkowego Elim w Galloway, byli z McLennanem, kiedy dokonał znaleziska.
„Szukaliśmy gdzie indziej, kiedy Derek [McLennan] początkowo myślał, że odkrył element gry Wikingów”. Ksiądz dr Bartłomiej wspominał ten moment. „Krótki czas później podbiegł do nas, wymachując srebrną obrączką i krzycząc „Wiking!”.
Dwa lata po ich odkryciu i 1,000 lat po ich pochowaniu artefakty zostały ujawnione. Srebrna broszka z Irlandii, jedwab ze współczesnej Turcji, sztabki złota i srebra, szpilka w kształcie ptaka, kryształ i srebrne obrączki to tylko niektóre ze znalezionych przedmiotów. Co ciekawe, owalny kształt naramienników sugeruje, że faktycznie były one noszone przed pochowaniem.
Wiele z tych cennych elementów zostało ukrytych w srebrnym garnku Wikingów, pochodzącym z czasów dynastii Karolingów. W chwili pochówku miał prawdopodobnie już 100 lat i był cenną pamiątką. Jest to prawdopodobnie największy znaleziony do tej pory garnek z czasów dynastii Karolingów.
W momencie odkrycia McLennan zauważył, „My… nie wiemy, co dokładnie znajduje się w garnku, ale mam nadzieję, że może to ujawnić, do kogo należały te artefakty lub przynajmniej skąd pochodzą”.
Skarb został zakopany na głębokość dwóch stóp w ziemi i podzielony na dwa poziomy. Chociaż wszystkie znalezione artefakty są rzadkie i cenne, to na drugim, niższym poziomie znajdowały się szczególnie fascynujące przedmioty. Na drugim poziomie znajdował się garnek z dynastii Karolingów.
Wykopaliska prowadzili Andrew Nicholson, archeolog z hrabstwa, oraz Richard Welander z Historic Environment Scotland. Według Welandera, „Przed usunięciem przedmiotów wykonaliśmy dość nietypowy pomiar polegający na wykonaniu tomografii komputerowej garnka, abyśmy mogli z grubsza zorientować się, co tam jest i jak najlepiej zaplanować delikatny proces ekstrakcji.
To ćwiczenie dało nam kuszący wgląd, ale nie przygotowało mnie na to, co miało nadejść… Te oszałamiające obiekty dają nam niezrównany wgląd w to, co działo się w umysłach Wikingów w Galloway wiele lat temu”.
Kontynuował, „Opowiadają nam o wrażliwości tamtych czasów, ujawniają pokazy królewskich rywalizacji, a niektóre przedmioty zdradzają nawet ukryte poczucie humoru, z którego Wikingowie nie zawsze są znani”.
Wszyscy odkrywcy zostali wstrząśnięci swoim znaleziskiem. Wielebny dr Bartłomiej powiedział: „To było niesamowicie ekscytujące, zwłaszcza gdy zauważyliśmy srebrny krzyż leżący twarzą w dół.

Wystawał spod sterty srebrnych sztabek i zdobionych naramienników, z wciąż przyczepionym do niego misternie nawiniętym srebrnym łańcuszkiem. Tutaj archeolog przygotowuje krzyż, który został znaleziony na najwyższym poziomie skarbu, do usunięcia. To był zapierający dech w piersiach moment, kiedy miejscowy archeolog odwrócił go, by odsłonić bogatą dekorację po drugiej stronie”.
Ich podekscytowanie jest w pełni zasłużone. Sekretarz kultury Szkocji Fiona Hyslop powiedziała o skarbie: „Wikingowie byli dobrze znani z najeżdżania tych wybrzeży w przeszłości, ale dziś możemy docenić to, co pozostawili po sobie, dzięki temu wspaniałemu dodatkowi do dziedzictwa kulturowego Szkocji.
Oczywiste jest, że te artefakty same w sobie mają wielką wartość, ale ich największą wartością będzie to, co mogą wnieść do naszego zrozumienia życia we wczesnośredniowiecznej Szkocji i co nam powiedzą o interakcjach między różnymi ludami na tych wyspach w tamtym czasie czas."
Jednym z największych znalezionych artefaktów był wczesnośredniowieczny krzyż wykonany ze złota. Ze względu na swoje rozmiary nie znajdował się w garnku karolińskim. Krzyż jest wygrawerowany dekoracjami, które zdaniem ekspertów są bardzo niezwykłe.
McLennan uważa, że ryciny mogą przedstawiać cztery Ewangelie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Richard Weland uważa, że rzeźby „przypominają rzeźby, które można zobaczyć na pozostałościach trumny św. Cuthberta w katedrze w Durham. Dla mnie krzyż otwiera możliwość intrygującego połączenia z Lindisfarne i Ioną”.
Skarbiec, który jest odpowiedzialny za ocenę wartości znaleziska w imieniu Urzędu Pamięci Królowej i Lorda Skarbnika, jest teraz w posiadaniu skarbu Wikingów.
Eksperci jednostki potwierdzili tezę, że znalezisko ma duże znaczenie międzynarodowe. Po dokładnym zbadaniu skarb zostanie przekazany do szkockich muzeów. McLennan kwalifikuje się do nagrody równej wartości rynkowej znaleziska — kosztu, który pokryje muzeum, które odniosło sukces.
Jeśli chodzi o pieniądze, osiągnięto porozumienie między właścicielami ziemskimi — Generalnymi Powiernikami Kościoła Szkocji — a znalazcą, McLennanem. David Robertson, Sekretarz Generalnych Powierników, powiedział: „Wszelkie pieniądze z tego tytułu zostaną wykorzystane przede wszystkim dla dobra tamtejszej parafii.
Zdajemy sobie sprawę, że Derek jest bardzo odpowiedzialny w realizacji swoich zainteresowań, ale nie zachęcamy do wykrywania metali na terenach kościelnych, chyba że wcześniej uzgodniono szczegółowe ustalenia z powiernikami generalnymi”.




