Wstrząsające morderstwo Katarzyny Zowady: została żywcem obdarta ze skóry!

Kiedy 23-letnia polska studentka Katarzyna Zowada nie stawiła się na wizytę u lekarza 12 listopada 1998 r., zgłoszono jej zaginięcie. 6 stycznia 1999 roku marynarz znajdujący się na pokładzie holownika zauważył coś dziwnego unoszącego się na rzece. Była to długa, śmierdząca rzecz o bladej i cętkowanej ludzkiej skórze.

Wstrząsające morderstwo Katarzyny Zowady: została żywcem obdarta ze skóry! 1
Po lewej: Brunon Kwiecień (zm. w 2019 r.), polski terrorysta występujący w tej sprawie jako świadek. Po prawej: ofiara, Katarzyna Zowada

Badania DNA wykazały, że należał on do Katarzyny Zowady. Sugerowano, że Katarzyna została żywcem obdarta ze skóry! Po 19 latach bezowocnego śledztwa, w październiku 2017 roku, policja aresztowała Roberta J. podejrzanego o bycie mordercą, który torturował i obdzierał ze skóry Katarzynę, zanim użył jej skóry do uszycia garnituru. Do tej pory uważany jest za jeden z najbardziej niepokojących morderstw w polskiej historii.

Katarzyna Zowada:

Wstrząsające morderstwo Katarzyny Zowady: została żywcem obdarta ze skóry! 2
Katarzyna Zowada

Katarzyna Zowada była ładną blondynką studentką Uniwersytetu Jagiellońskiego w pobliskim Krakowie pod koniec lat 1990-tych. Według koleżanek Zowada była miłą, choć „smutną i wycofaną” osobą. Cierpiała na depresję od śmierci ojca w 1996 roku.

Zniknięcie i odkrycie szczątków Katarzyny Zowady:

W dniu 12 listopada 1998 roku 23-letnia Katarzyna była nieobecna na spotkaniu z matką w Klinice Psychiatrycznej w Nowej Hucie, gdzie była leczona z powodu depresji. Nigdy nie dotarła na spotkanie. Później tego samego dnia matka Katarzyny próbowała złożyć zgłoszenie zaginionej osoby na lokalnym posterunku policji, ale doradzono jej, aby poczekała. Nie wróciła jednak, zaginęła bez śladu.

6 stycznia 1999 roku marynarz znajdujący się na pokładzie holownika zauważył coś dziwnego unoszącego się na rzece. Była to długa, śmierdząca rzecz, blada i cętkowana. Przyjrzał się bliżej i zobaczył przymocowane do niego ludzkie ucho.

Wstrząsające morderstwo Katarzyny Zowady: została żywcem obdarta ze skóry! 3
6 stycznia 1999 r. na Wiśle załoga pchacza Ełk znalazła unoszący się na wodzie kawałek obcej materii.

Po zbadaniu okazało się, że to ludzka skóra. Badania DNA wykazały, że należał on do Katarzyny Zowady. W przeciwieństwie do wszystkich innych historii o „odkrytym ciele”, jakie usłyszysz, biedny marynarz, który odkrył Katarzynę, nie odkrył jej ciała. Raczej po prostu znalazł jej skórę. Innymi słowy, Katarzyna Zowada została żywcem obdarta ze skóry!

Nie możemy sobie nawet wyobrazić, jak straszne i bolesne chwile przeżyła Katarzyna tuż przed śmiercią. 14 stycznia z rzeki wydobyto również prawą nogę Katarzyny i jej części garderoby. Ale reszta jej szczątków, będąca głową i kończynami, nigdy nie została odzyskana.

Kiedy władze przyjrzały się szczątkom biednej dziewczyny, odkryły coś jeszcze bardziej niepokojącego. Zdali sobie sprawę, że jej skóra była przygotowana do noszenia jako garnitur, podobnie jak to, co zrobił Leatherface w Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną.

Amerykański seryjny morderca i porywacz ciał, W granicy również wykonał tę obrzydliwą robotę, ale robił to ze skradzionymi zwłokami. Ale sprawa Katarzyny Zowady była zupełnie inna. Do tej pory uważany jest za jeden z najbardziej niepokojących morderstw w polskiej historii. W jakiś sposób opowieść o morderstwie nigdy nie dotarła do amerykańskich gazet, pomimo tego, jak szalenie była krwawa.

Śledztwo w sprawie morderstwa Katarzyny Zowady:

Wstrząsające morderstwo Katarzyny Zowady: została żywcem obdarta ze skóry! 4
Policja szuka pozostałych części ciała w Wiśle. © Int.Ru

Do pomocy w rozwiązaniu przestępstwa wezwano śledczych i ekspertów z innych krajów, w tym FBI. W maju 1999 roku Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie otrzymał zwłoki mężczyzny z odciętą i oskalpowaną głową.

Zabójcą, Vladimirem W., okazał się syn ofiary, pochodzący z Kaukazu. Przed aresztowaniem był widziany w masce wykonanej ze skóry ściągniętej z głowy własnego ojca.

Początkowo śledczy podejrzewali, że Vladimir dopuścił się zabójstwa Katarzyny, jednak nie znaleziono na to dowodów. Został później oskarżony o zabójstwo ojca i skazany na 25 lat więzienia. Po kilku latach na własną prośbę został przeniesiony do więzienia w Rosji.

Rok później śledztwo formalnie umorzono, ponieważ sprawca nie został wykryty, ale policjanci zaangażowani w sprawę kontynuowali dochodzenie w sprawie wiarygodnych tropów.

Wstrząsające morderstwo Katarzyny Zowady: została żywcem obdarta ze skóry! 5
Eksperci z Pracowni Ekspertyz 3D Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu stworzyli model obrażeń zadanych poszkodowanemu. Doszli do wniosku, że napastnik użył ostrego narzędzia, aby zranić swoją ofiarę w szyję, pachę i pachwinę, aby zadać jej ból i śmiertelnie wykrwawić się.

Później śledczy doszli do wniosku, że napastnik użył ostrego narzędzia, aby zranić swoją ofiarę w szyję, pachę i pachwinę, aby zadać ból. W 2014 roku przedstawiciel FBI na Europę stworzył profil psychologiczny podejrzanego, wskazując na jego sadystyczny tendencje.

W 2016 r. potwierdzono, że Katarzyna była torturowana przed śmiercią, a sprawca prawdopodobnie był trenowany w sztukach walki, a konkretnie jeden szczególny, nieujawniony wariant.

Aresztowanie podejrzanego i proces:

Policja dokonała pierwszego aresztowania w październiku 2017 r., 19 lat później, po odkryciu nowych dowodów. 52-letni mężczyzna o nazwisku Whingeing Robert J. został aresztowany na krakowskim Kazimierzu pod zarzutem bycia mordercą, który torturował i obdzierał ze skóry Katarzynę, zanim użył jej skóry do uszycia garnituru.

Wstrząsające morderstwo Katarzyny Zowady: została żywcem obdarta ze skóry! 6
Lamentujący Robert J. został aresztowany pod zarzutem zabójstwa Katarzyny Zowady © Int.Ru

Śledczy przeszukali jego mieszkanie i znaleźli krew w łazience. W rezultacie wanna i stelaż zostały zabezpieczone do dalszych testów. Był już na radarze śledztwa policyjnego w 1999 roku, ale nie został aresztowany.

Robert J. pasował do profilu psychologicznego, ponieważ był szkolony w sztukach walki, znał ofiarę, odwiedzał grób ofiary i miał historię nękania kobiet. Wcześniej pracował w laboratorium prosekcyjnym, gdzie zajmował się ludzkimi zwłokami.

Pracował również w krakowskim Instytucie Zoologii, gdzie mógł obserwować proces przygotowania skór zwierzęcych. Jego praca została rozwiązana dzień po tym, jak podczas swojej zmiany zabił wszystkie króliki z instytutu. Robert J. nie potrafił wyjaśnić swoich działań.

Policja zatrzymała go po otrzymaniu listu od przyjaciela podejrzanego. Treść listu jest pilnie strzeżoną tajemnicą śledztwa. Robert J. został ze szczególnym okrucieństwem oskarżony o zabójstwo kwalifikowane. Twierdzi, że nie znał Katarzyny Zowady.

Sąd Apelacyjny zgodził się na przedłużenie jego aresztu do 6 września 2018 r. na czas zebrania dowodów przez śledczych. W grudniu Robert J. skarżył się na szykany ze strony strażników więziennych. Roszczenia zostały zbadane i uznane za bezpodstawne.

Robert J. wciąż czeka na proces i wrócił do wiadomości po tym, jak skarżył się, że strażnicy więzienni nękali go i obrażali, co rozwścieczyło funkcjonariuszy i prokuratorów.

Po tym, jak zostali zmuszeni do zbadania roszczeń i uznania ich za bezpodstawne, teraz ujawnili, że zamierzają dodać „kłamstwo wobec policji” poprzez „fałszywe oskarżanie strażników więziennych” do stawianych mu zarzutów. Od września 2019 r. Robert J. pozostaje w areszcie, podczas gdy śledczy nadal zbierają dowody.