Historia mówi, że ludzie zawsze byli zafascynowani próbami kontrolowania otoczenia i zjawisk naturalnych za pomocą swoich umysłów. Niektórzy próbowali zapanować nad ogniem, podczas gdy niektórzy próbowali nad pogodą, ale do tej pory nikt nie był w stanie tego zrobić. Jednak niezwykłe wydarzenie skoncentrowane na więźniu z lat 80., życie Dona Deckera mówi, że tak dziwne rzeczy wydarzyły się w prawdziwym życiu.
Don Decker, o którym mówiono, że przejął kontrolę nad otaczającą pogodą, by sprowadzać deszcze, kiedy tylko chciał lub gdziekolwiek chciał. Dziwna umiejętność czyni go znanym na całym świecie pod imieniem „Człowiek Deszczu".

Wszystko zaczęło się 24 lutego 1983 roku w Stroudsburg w Pensylwanii w Stanach Zjednoczonych, kiedy zmarł dziadek Deckera, James Kishaugh. Podczas gdy inni opłakiwali, Don Decker po raz pierwszy poczuł spokój. Inni nie wiedzieli, że James Kishaugh fizycznie maltretował, odkąd był małym dzieckiem.
Pomimo przebywania w więzieniu, Decker dostał urlop na pogrzeb zmarłego dziadka przez 7 dni. Ale spokój Deckera nie musiałby pozostać na długo.
Po pogrzebie Bob i Jeannie Keiffer, przyjaciele rodziny Dona Deckera, zaprosili go do swojego domu na noc. Podczas kolacji Decker nadal dusił się wspomnieniami, które przywołano podczas pogrzebu. Przeprosił od stołu i udał się do łazienki, żeby się pozbierać i uspokoić.
Według niego, przez samotność stopniowo stawał się emocjonalny, a jego uczucia zaczęły otaczać jego istotę. Gdy to nastąpiło, temperatura w pomieszczeniu drastycznie spadła, a Decker zaobserwował mistyczny obraz starego człowieka, takiego jak jego dziadek, ale noszącego koronę. Po tym poczuł ostry ból w ramieniu i spoglądając w dół zobaczył trzy krwawe zadrapania. Patrząc wstecz, postać zniknęła. Zdziwiony, wrócił na dół i dołączył do przyjaciół przy stole. W tym momencie, przez cały posiłek, Decker wszedł w niemal transowe doświadczenie, w którym nie był w stanie zrobić niczego poza gapieniem się.
Po chwili zaczęły się dziać dziwniejsze wydarzenia – woda powoli kapała ze ścian i sufitu, a na ziemi tworzyła się lekka mgiełka.
Zadzwonili do właściciela budynku, aby zajął się problemem z wodą i wkrótce właściciel przyszedł z żoną i sprawdzili cały dom, ale nie mogli znaleźć uzasadnionej przyczyny wycieku wody, ponieważ wszystkie rury kanalizacyjne znajdowały się po drugiej stronie z budynku. Potem zadzwonili na policję, żeby zbadać, co się właściwie dzieje. Na miejsce zdarzenia jako pierwszy przybył policjant Richard Wolbert. Wystarczyło kilka minut, aby patrolujący Wolbert zmoczył się wodą po wejściu do domu. Później Wolbert opisał to, co zobaczył w nocy, gdy wszedł do domu Keiffera.
Według Wolberta stali tuż przy drzwiach wejściowych i napotkali tę kroplę wody poruszającą się poziomo. Przeszedł między nimi i po prostu przeszedł do sąsiedniego pokoju.
Oficer John Baujan, który przybył, aby dołączyć do śledztwa z Wolbertem, również był świadkiem dziwnego zjawisko w domu. Stwierdził, że kiedy wszedł do Domu Keiffera, był dosłownie zmarznięty do kręgosłupa, przez co włosy na karku stanęły mu dęba i zaniemówił.
Ponieważ oficer Baujan nie mógł nic zrozumieć, co się tam dzieje, poradził Keifferom, aby wyprowadzili Deckera z domu i usiedli w pobliskiej pizzerii. Gdy tylko wyszli, dom wrócił do normy.
Pam Scrofano, właścicielka pizzerii, zobaczyła Deckera wchodzącego do restauracji w stanie przypominającym zombie. Chwilę po tym, jak Keifferowie i Decker usiedli, zauważyli, że to samo zaczęło dziać się w pizzerii. Woda zaczęła spadać im na głowy i rozlewać się po podłodze. Pam natychmiast podbiegła do kasy, wyjęła swój krucyfiks i umieściła go na skórze Deckera, podejrzewając, że jest opętany. Decker zareagował natychmiast, ponieważ krucyfiks najwyraźniej spalił jego ciało.
W tym momencie nie było już możliwości pozostania w pizzerii. Bob i Jeannie Keiffer postanowili zabrać Deckera z powrotem do domu. Gdy tylko opuścili pizzerię, deszcz przestał padać.
W rezydencji Keifferów, gdy tylko Keifferowie i Decker weszli do domu, ponownie zaczął padać deszcz. Ale i tym razem w kuchni słychać było grzechotanie garnków i patelni. Wreszcie właściciel i jego żona wierzyli, że Decker robi jakiś żart tylko po to, by zniszczyć ich własność.
Potem sprawy przybrały dramatyczny i gwałtowny obrót. Decker nagle poczuł, że lewituje nad ziemią i został siłą popchnięty na ścianę przez jakąś niewidzialną siłę. Niedługo potem oficerowie Baujan i Wolbert wrócili do Rezydencji Keiffera ze swoim szefem, ale nie mogli znaleźć niczego niezwykłego. Tak więc szef uznał to wydarzenie za problem z hydrauliką i poradził o tym zapomnieć. Być może z ciekawości policjanci zignorowali swojego szefa i wrócili następnego dnia z porucznikiem Johnem Rundle i Billem Daviesem, aby zobaczyć, jak się sprawy mają.
Kiedy trzej oficerowie przybyli do domu, z zadowoleniem zauważyli, że wszystko się ułożyło. Następnie Bill Davies przeprowadził własny eksperyment i umieścił złoty krzyż w rękach Dona Deckera. Davies przypomniał sobie Deckera, że go palił, więc Davies odebrał krzyż. Funkcjonariusze policji zobaczyli, że Decker ponownie lewituje i leci na wewnętrzną ścianę.
Zgodnie z opisem porucznika Johna Rundle'a, nagle Decker uniósł się nad ziemię i przeleciał przez pokój z wystarczającą siłą, jakby uderzył go autobus. Na szyi Deckera były trzy ślady pazurów, które krwawiły, a Rundle nie ma na to żadnej odpowiedzi. Po prostu nie ma nic, nawet dzisiaj.
Potem właściciel zdał sobie sprawę z faktycznego stanu Dona Deckera i chciał pomóc mu uwolnić się od kłopotów, więc zadzwonił do każdego kaznodziei w Stroudsburgu i większość mu odmówiła. Jednak jeden przyszedł do domu i modliła się z Deckerem. Potem stopniowo Decker wydawał się znowu sobą i nigdy nie padało w domu.
Czekaj, historia nie jest tutaj martwa!!
Urlop Don Deckera dobiegł końca i nadszedł czas, aby wrócić do więzienia. W celi Decker pomyślał. Zastanawiał się, czy mógłby kontrolować deszcz; właściwie to było normalne, kto tak naprawdę nie ma takiego życzenia? Gdy tylko zaczął o tym myśleć, z sufitu i ścian celi niesamowicie zaczęła kapać woda. Decker natychmiast otrzymał odpowiedź, więc teraz mógł kontrolować deszcz, kiedy i gdzie chce.
Strażnik więzienny robiący obchód nie był zadowolony, gdy zobaczył, jak cała woda zalewa celę. Nie uwierzył, kiedy Decker powiedział mu, że umysłem pragnie deszczu. Strażnik sarkastycznie rzucił wyzwanie Deckerowi i stwierdził, czy rzeczywiście ma te moce, by kontrolować deszcz, a następnie sprawić, by padał w biurze naczelnika. Decker zobowiązany.
Strażnik udał się do biura naczelnika, gdzie stanowisko naczelnika było tymczasowo obsadzane przez LT. Davida Keenholda. Keenhold nie miał pojęcia, kim był Don Decker ani cokolwiek w związku z tym, co wydarzyło się w rezydencji Keiffera i pizzerii. Kiedy strażnik wszedł do biura, zobaczył, że Keenhold siedzi samotnie przy swoim biurku. Strażnik rozejrzał się dalej, badając pokój, aż zobaczył z bliska Keenholda. Poprosił Keenholda, aby spojrzał na jego koszulę, była przesiąknięta wodą!
Strażnik stwierdził, że dokładnie w środku mostka, około czterech cali długości i dwóch cali szerokości, był po prostu nasycony wodą. Był zaskoczony i naprawdę przestraszony. Oficer również był wtedy przerażony i po prostu nie miał wyjaśnienia, dlaczego i jak to się stało.
LT. Keenhold, w końcu po zrozumieniu, co się dzieje, zadzwonił do swego przyjaciela wielebnego Williama Blackburna i poprosił go o pilne spotkanie z Donem Deckerem. Wielebny Blackburn zgodził się i podszedł do celi Dona Deckera. Po otrzymaniu informacji o wszystkim, co wydarzyło się od czasu urlopu Deckera, wielebny oskarżył go o zmyślenie wszystkiego. To oskarżenie nie spodobało się Deckerowi. Jego zachowanie uległo zmianie i jego cela nagle wypełniła się silnym zapachem. Niektórzy świadkowie opisali zapach jako martwy, ale pomnożony przez pięć. Potem deszcz znów się pojawił. Był to mglisty deszcz, który wielebny nazwał deszczem diabła.
Wielebny Blackburn w końcu zrozumiał, że to nie była mistyfikacja. Zaczął się modlić za Deckera i siedział w tej celi, modląc się z nim godzinami. I w końcu to się stało. Deszcz ustał i Don Decker zalał się łzami. Cokolwiek wpłynęło na Deckera, nigdy się to nie ujawniło. Decker stwierdził, że ma nadzieję, że to się nigdy więcej nie powtórzy. Powiedział, że jego dziadek raz go wykorzystał i że miał szansę ponownie go molestować. Wszystko, czego chce, to spokój.
paranormal Opisany powyżej incydent został wyemitowany w renomowanym programie telewizyjnym Niewyjaśnionych tajemnic 10 lutego 1993 roku i zdobył popularność na całym świecie.




