W prekolumbijskiej Ameryce Inkowie mieli największe imperium i kwitnącą cywilizację. Nazwali swoje imperium Tawantinsuyu, co oznacza „Cztery Zjednoczone Prowincje”, i czcili Boga Słońca, Inti. Uważa się, że jego władcą jest Sapa Inca, „Syn Słońca”, ziemski król boskiego prawa.

Inkowie zdobyli dominację nad wieloma innymi ludami w swoim regionie, albo przez podbój, albo przez pokojową asymilację, i narzucili swoją suwerenność innym kultom religijnym, włączając w ten sposób dużą część zachodniej Ameryki Południowej do własnego imperium, Tawantinsuyu.
Byli jednak tacy, którzy opierali się „niezwyciężonym” Inkom bardziej niż inni, a niektórym udało się nawet wywołać strach w ich sztywnych sercach. Tak było w przypadku Chachapoya, „Wojowników Chmury”, którym przez jakiś czas udało się oprzeć asymilacji Inków z niewielką pomocą Szamanów-Czarowników i żywych mumii.
Wojownicy chmur z Peru
Na 4,000 km w górę rzeki docierasz do podnóża Andów w Peru, a tam mieszkali ludzie z Chachapoya, słynni również jako „Wojownicy Chmur”. Starożytne źródła opisują tych tajemniczych ludzi jako osoby o jaśniejszej skórze niż inne ludy w regionie, takie jak Inkowie. Oddzielały ich nie tylko cechy fizyczne, ale także unikalna kultura, którą pozostawili.

Wojownicy chmur byli łowcami głów i trzymali głowy swoich wrogów jako trofea. Termin „sarkofag” po raz pierwszy pojawił się w języku greckim, gdzie oznaczał „mięsożerność”, ale jeśli chodzi o Chachapoya, ich zmarłych chowano nie tylko w sarkofagach, ale także na ścianach ich budynków.
Na klifie w Carajía w Peru, na północny wschód od miasta Chachapoyas, z daleka widać serię postaci z ludzkimi twarzami. Ciekawą częścią tych posągów jest fakt, że są to również sarkofagi zawierające zmumifikowane ciała.

Umarli wśród żywych
W wizji tej enigmatycznej cywilizacji ciało i dusza nie były rozpatrywane oddzielnie, a bycie martwym w rzeczywistości oznaczało kontynuowanie życia w świecie umarłych. To był powód, dla którego budowali domy zmarłych, w których miały być umieszczone mumie zmarłych.

Jej czarownicy obawiali się w całej Mezoameryce, ponieważ wierzono, że potrafią zmieniać kształty w każdym typie dzikich zwierząt i rzucać straszliwe klątwy na mumie zmarłych. Inkowie bali się mumii Chachapoya, widząc w nich nieumarłych, którzy mogą powstać i spowodować śmierć wszystkich aroganckich lub ignorantów – wystarczająco, by zaniepokoić ich do głębi.

Najistotniejszy przykład świętego krajobrazu Chachapoya można znaleźć w Kuelap, gdzie zmarli zostali pochowani w ścianach wielkiej konstrukcji. Dziesiątki ludzi jest tam pochowanych w ramach upodobania, a Wojownicy Chmur musieli chować swoich zmarłych na wysokich klifach.
Uważano, że zenit ma szczególne znaczenie, zwłaszcza podczas ceremonii, dlatego cała konstrukcja została zbudowana w taki sposób, że Słońce wschodzi po jednej stronie konstrukcji i jest ustawione dokładnie naprzeciwko. Szamani z Chachapoya znali dokładne daty, kiedy słońce świeciło nad budową, takie jak 4 marca, i wtedy odbywały się święte rytuały, festiwale i uroczystości.
Poświęcenie i opór
Ceremonia świątynna obejmowała również rytualną ofiarę. W Kuelap archeolodzy znaleźli kości wielu zwierząt, które zostały rytualnie złożone w centralnej komnacie świątyni, a także dowody na ciała, które gniją w miejscu, w którym upadły po brutalnym zabiciu – wystarczy, aby udowodnić składanie ofiar z ludzi.

Wniosek
Starożytne Peru było domem dla wielu kultur, większość z nich wciąż dość tajemnicza dla współczesnych archeologów, a kultura Chachapoya jest jedną z najbardziej znaczących. Mieli zupełnie inne cechy i rytuały niż inni w regionie i osiągnęli moce, których nikt nie mógł w tym czasie zdobyć. Wielu nazywa je boskimi, wielu łączy je z zaawansowaną, zagubioną cywilizacją, a wielu twierdzi, że… być potomkami Europejczyków.




