Co się stało z wyspą Bermeja?

Ten mały kawałek lądu w Zatoce Meksykańskiej zniknął bez śladu. Teorie na temat tego, co stało się z wyspą, wahają się od tego, że została poddana zmianom dna oceanu lub podniesieniu się poziomu wody, po zniszczenie przez USA w celu uzyskania praw do ropy.
Możliwe też, że nigdy nie istniał.

Słyszeliście kiedyś o wyspie Bermeja? Niegdyś zaznaczony na mapach i uznany za legalne terytorium, ten mały skrawek ziemi w Zatoce Meksykańskiej zniknął bez śladu. Co się stało z wyspą Bermeja? Jak coś tak widocznego na mapie wczoraj mogło nagle zniknąć dzisiaj? To tajemnica, która intrygowała wielu i zapoczątkowała liczne teorie spiskowe.

Bermeja (zakreślona na czerwono) na mapie z 1779 r. © Carte du Mexique et de la Nouvelle Espagne: contenant la partie australe de l'Amérique Septentle (LOC)
Bermeja (zakreślona na czerwono) na mapie z 1779 roku. Wyspa znajdowała się w Zatoce Meksykańskiej, 200 kilometrów od północnego brzegu Półwyspu Jukatan i 150 kilometrów od atolu Scorpio. Jego dokładna szerokość geograficzna to 22 stopnie 33 minuty na północ, a długość geograficzna to 91 stopni i 22 minuty na zachód. To tutaj kartografowie rysują wyspę Bermeja od XVII wieku. Carte du Mexique et de la Nouvelle Espagne: contenant la partie australe de l'Amérique Septentle (LOC)

Niektórzy uważają, że rząd Stanów Zjednoczonych celowo zniszczył wyspę, aby przejąć kontrolę nad rezerwami ropy naftowej na tym obszarze. Inni spekulują, że wyspa nigdy nie istniała, a jej pojawienie się na mapach było jedynie pomyłką. Bez względu na to, jaka jest prawda, historia wyspy Bermeja jest fascynująca i przypomina nam, jak nawet najbardziej solidne i namacalne rzeczy mogą zniknąć bez ostrzeżenia.

Mapa żeglarzy z Portugalii

Co się stało z wyspą Bermeja? 1
© iStock

Najpierw portugalscy żeglarze znaleźli tę wyspę, o której mówiono, że ma powierzchnię 80 kilometrów kwadratowych. Według wielu przekazów historycznych Bermeja znajdowała się już tam na portugalskiej mapie z 1535 r., która jest przechowywana w archiwum państwowym we Florencji. Był to raport, który Alonso de Santa Cruz, hiszpański kartograf, kartograf, twórca instrumentów, historyk i nauczyciel, przedstawił przed sądem w Madrycie w 1539 roku. Tam nosi on tytuł „Jukatan i pobliskie wyspy”.

W swojej książce 1540 Espejo de navegantes (Zwierciadło Nawigacyjne), hiszpański żeglarz Alonso de Chaveza cytowany również o wyspie Bermeja. Napisał, że z daleka mała wyspa wygląda „blond lub czerwonawo” (po hiszpańsku: bermeja).

Na mapie Sebastiana Cabota, wydrukowanej w Antwerpii w 1544 roku, znajduje się również wyspa o nazwie Bermeja. Na jego mapie, oprócz Bermei, pokazane są wyspy Triangle, Arena, Negrillo i Arrecife; a wyspa Bermeja ma nawet restaurację. Wizerunek Bermei pozostał niezmieniony przez cały XVII wiek lub większą część XVIII wieku. Zgodnie ze starymi mapami Meksyku, kartografowie XX wieku umieścili Bermeję pod tym konkretnym adresem.

Jednak w 1997 roku coś poszło nie tak. Hiszpański statek badawczy nie znalazł żadnych śladów wyspy. Wtedy Narodowy Uniwersytet Meksyku zainteresował się utratą wyspy Bermeja. W 2009 roku inny statek badawczy udał się na poszukiwanie zaginionej wyspy. Niestety, naukowcy nigdy nie znaleźli wyspy Bermeja ani żadnych jej śladów.

Brakuje też innych

Oczywiście Bermeja nie była jedyną wyspą, która nagle zniknęła. Pomiędzy Nową Kaledonią a Australią, na morzu koralowym, ten sam los spotkał wyspę o nazwie Sandy. Ale wyspa była naprawdę piaszczysta i wyglądała jak długa mierzeja piasku, której nie zaznaczono na wszystkich mapach. Jednak prawie wszystkie stare mapy to pokazywały i uważa się, że słynny odkrywca Kapitan James Cook był pierwszą osobą, która to zauważyła i opisała w 1774 roku.

W listopadzie 2012 roku australijscy naukowcy potwierdzili, że wyspa na południowym Pacyfiku, pokazana na mapach morskich i mapach świata, a także w Google Earth i Google Maps, nie istnieje. Rzekomo spory pas ziemi o nazwie Sandy Island znajdował się w połowie drogi między Australią a rządzoną przez Francję Nową Kaledonią.
W listopadzie 2012 roku australijscy naukowcy potwierdzili, że wyspa na południowym Pacyfiku, pokazana na mapach morskich i mapach świata, a także w Google Earth i Google Maps, nie istnieje. Rzekomo spory pas ziemi o nazwie Sandy Island znajdował się w połowie drogi między Australią a rządzoną przez Francję Nową Kaledonią. © BBC

Mniej więcej sto lat później na wyspę przybył angielski statek wielorybniczy. W 1908 roku w swoim raporcie przekazała Admiralicji Brytyjskiej dokładne współrzędne geograficzne. Ponieważ wyspa była mała i nie miała ludzi, niewielu było nią zainteresowanych. Ostatecznie jego kształt zmieniał się z mapy na mapę.

W 2012 roku na piaszczystą wyspę udali się australijscy geologowie i oceanografowie morscy. A fakt, że nie mogli znaleźć wyspy, był rozczarowaniem dla ich ciekawości. Zamiast wyspy pod łodzią było 1400 metrów głębokiej wody. Następnie naukowcy zastanawiali się, czy wyspa mogła zniknąć bez śladu, czy też nigdy jej tam nie było. Szybko okazało się, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie istniał.

W 1979 roku francuscy hydrografowie usunęli wyspę Sandy ze swoich map, aw 1985 roku australijscy naukowcy zrobili to samo. Tak więc wyspa pozostała tylko na mapach cyfrowych, które ludzie zwykle uważają za papierowe. Sama wyspa już nie istniała. Albo mogło to być prawdziwe tylko w umysłach tych, którzy byli świadkami tego z pierwszej ręki.

I była wyspa o nazwie Haboro niedaleko Hiroszimy, u wybrzeży Japonii. Na przykład 120 metrów długości i prawie 22 metry wysokości to niewiele, ale mimo to łatwo to zauważyć. Na wyspie rybacy wysiedli, a turyści go zabrali. Zdjęcia sprzed 50 lat wyglądają jak dwa skaliste szczyty, z których jeden porośnięty jest roślinnością.

Ale osiem lat temu prawie cała wyspa znalazła się pod wodą, pozostawiając tylko niewielką skałę. Jeśli nikt nie wie, co stało się z Sandy, przyczyna zniknięcia wyspy jest jasna: została zjedzona przez maleńkie morskie skorupiaki zwane równonogi. Składają jaja w szczelinach skalnych i co roku niszczą kamień, który tworzy wyspy.

Haboro rozpłynął się, aż został tylko mały stos kamieni. Skorupiaki nie są jedynymi stworzeniami, które żyją w oceanach i jedzą wyspy. Wiele wysepek koralowych jest zabijanych przez inne stworzenia w oceanie, takie jak rozgwiazda korona cierniowa. U wybrzeży Australii, gdzie te rozgwiazdy są bardzo powszechne, zginęło wiele raf koralowych i małych wysp.

Czy tak właśnie stało się z wyspą Burmeja?

To samo mogło spotkać Bermeję, co Sandy. Pierwsi ludzie, którzy widzieli Bermeję, powiedzieli, że była jaskrawoczerwona i znajdowała się na wyspie, więc mogła pochodzić z wulkanu. A tego rodzaju wyspy są łatwe do zrobienia i łatwe do zniszczenia.

Bermeja miała dość jedzenia, ale żaden statek badawczy nie znalazł żadnych śladów wyspy. Nie pozostały żadne skały, żadne połamane kamienie, nic; tylko najgłębsza część oceanu. Bermeja jeszcze nie odeszła ani nie zaginęła. Naukowcy z dużą dozą pewności twierdzą, że nigdy nie istniał. Jak wiesz, to samo dotyczy wyspy Sandy. W XVIII wieku kartograf z Nowej Hiszpanii pomyślał tak, ponieważ nic innego nie zostało pokazane na mapie na północ od wyspy Arena.

Badacz Ciriaco Ceballos, prowadząc badania kartograficzne, nie znalazł ani Bermei, ani Not-Grillo. Podał proste wyjaśnienie, dlaczego twórcy map przed nim popełniali błędy. Ze względu na liczne rafy w Zatoce woda była wzburzona, a rejs bardzo niebezpieczny, zwłaszcza na łodziach z XVI wieku.

Nic dziwnego, że marynarze starali się trzymać z dala od głębokiej wody i nie spieszyli się, by sprawdzić wyspę. A tak łatwo pomylić się w zeznaniach i obserwacjach. Ale ten punkt widzenia został odrzucony i zapomniany, gdy Meksyk uzyskał niepodległość.

Karty ze zdjęciami Bermei posłużyły do ​​rozpoczęcia tworzenia map Zatoki. I nigdy nie było testu, aby zobaczyć, czy są tam wyspy i nikt. Ale w tej historii jest coś więcej niż tylko oczywiste wyjaśnienie. Jego głównym punktem jest to, że Bermeja jest jednym z punktów tworzących granicę morską między Meksykiem a Stanami Zjednoczonymi.

W tym wariancie Amerykanie nie byli opłacalni dla Bermei, ponieważ pastwiska naftowe i gazowe w Zatoce Meksykańskiej należałyby do Stanów Zjednoczonych, a nie do Meksyku. I mówi się, że Amerykanie zajęli wyspę, która nie powinna istnieć, bo ją wysadzili.