Blask Anioła: Co wydarzyło się w bitwie pod Shiloh w 1862 roku?

W latach 1861-1865 Stany Zjednoczone brały udział w krwawym konflikcie, który kosztował życie ponad 600,000 XNUMX ludzi. Wojna secesyjna, jak się ją często nazywa, toczyła się na kilku frontach: Związek Północny przeciwko Konfederacji Południowej. Chociaż wojna zakończyła się zwycięstwem północy i zniesieniem niewolnictwa w całym kraju, pozostaje jednym z najkrwawszych konfliktów w historii Ameryki.

Blask Anioła: Co wydarzyło się w bitwie pod Shiloh w 1862 roku? 1
Wojna domowa, żołnierze Unii w okopach przed bitwą o Petersburg, Wirginia, 9 czerwca 1864. © Shutterstock

Ważnym aspektem tej strasznej wojny było to, że wierzono, że anioły interweniowały przy kilku okazjach, aby pomóc lub leczyć żołnierzy Unii. Wielu żołnierzy donosiło, że widziało wokół siebie małe światła, gdy leżeli umierając z ran lub nawet zanim zostali ranni. Te zjawiska świetlne są uważane przez niektórych za przykład niebiańskiej interwencji w ludzkie sprawy.

„Blask Anioła” to nazwa nadana tak niebiańsko dziwnemu zjawisku, które miało miejsce w bitwie pod Shiloh, podczas wojny domowej. Tysiące żołnierzy było świadkami blasku emanującego z ich ran i pomagającego im się leczyć. Mimo dziwności sprawy, mogłoby być wyjaśnienie.

Bitwa pod Shiloh
Bitwa pod Szilo, Thulstrup © Shutterstock

Bitwa pod Shiloh (1862), najkrwawsza wojna secesyjna, polegała na niespodziewanym ataku Konfederatów na Unię, aby odepchnąć ich z powrotem i z dala od rzeki Tennessee. Ale zamieszanie wojsk przekształciło to miejsce w rzeź, która zakończyła się zwycięstwem sił Unii i danteską ofiarą śmiertelną: ponad 3,000 żołnierzy zabitych i ponad 16,000 XNUMX rannych. Lekarze po obu stronach nie byli w stanie wyleczyć wszystkich, a najgorsze było to, że pomoc trwała dwa dni.

I tam, siedząc w błocie, w środku zimnej, ponurej nocy, a czasem nawet w deszczu, niektórzy żołnierze zauważyli, że ich rany emanują nikłą niebiesko-zieloną poświatą, czego nigdy wcześniej nie widzieli. Kiedy w końcu zostali ewakuowani, ci, którzy widzieli lśniące rany, mieli wyższy wskaźnik przeżycia, szybciej się goili, a ich rany pozostawiały mniej blizn. Do tego, co nazywali „blask anioła”.

Photorhabdus luminescens, znany również jako Blask Anioła
Obraz mikroskopowy Photorhabdus luminescens, znany również jako „blask anioła”.

Historia pozostawała niewyjaśniona aż do 2001 roku, kiedy 17-letni uczeń liceum, Bill Martin, i jego 18-letni przyjaciel Jon Curtis przeprowadzili badania do swojego projektu naukowego i zaproponowali, że bakteria Photorhabdus luminescens może być odpowiedzialny za zjawisko Angel's Glow.

Bakterie te są luminescencyjne i żyją tylko w zimnym i wilgotnym środowisku. Bitwa toczyła się na początku kwietnia, kiedy temperatury były niskie, a teren był mokry od deszczu. Ranni żołnierze zostali pozostawieni żywiołom natury i doznali hipotermii. Zapewniłoby to idealne środowisko dla P. luminescens do wyprzedzania i zabijania szkodliwych bakterii, unikając możliwych infekcji. A później w szpitalu, w cieplejszych warunkach, bakterie te zginęły, pozostawiając ranę całkowicie czystą.

Często infekcja bakteryjna w otwartej ranie zwiastowałaby zgon. Ale to był przypadek, w którym właściwa bakteria we właściwym czasie odegrała kluczową rolę w ratowaniu życia. Więc żołnierze w Shiloh powinni podziękować swoim bakteryjnym kumplom. Ale kto wtedy wiedział, że anioły występują w mikroskopijnych rozmiarach? Martin i Curtis zdobyli pierwsze miejsce w rywalizacji zespołowej na Międzynarodowych Targach Nauki i Inżynierii Intel w 2001 roku.